w pracy to dostałem za zadanie zorganizować wigilie kancelarii w Krakowie, więc ja tylko rzuciłem pomysł wsród moich procowników w Krakowie czy robimy dla reszty prezenty, a oni wymyślili. Finalnie robimy personalizowane kubki, setke wódki, obwarzanki i jakieś świąteczne zawieszki, więc też raczej symbolicznie (ale tutaj my jesteśmy zwykłymi pracownikami, a przyjeżdzają głównie prawnicy), a tak to zamawiam im dorożkę, żeby ich wzięła z dworca na rynek. Nie wiem czy tu się chwalić, bo i tak załątwiam to u mojego klienta z terminali, po prostu taka ciekawostka, bo np. ja mimo ze jestem z Krakowa to nigdy nie jechałem dorożką (i teraz też nie będę, bo jakoś nie przepadam za końmi).
Z rodziną chyba już od 6-7 lat robimy sobie prezenty, ale to tylko ja, rodzeństwo i rodzice (+ Vito oczywiście).
W terminalach mieliśmy wigilie firmową ale tam ejst ograniczenie do 50zł na prezent, dostałem taką jebitną półmetrową świnkę-pluszaka-skarbonke z napisem "zwycięstwo Wisły 10zł, awans 100zł"



