To prawda. Nie zawsze są najważniejsze, ale swoją wagę zawsze mają. W końcu przy walce o gracza nikt nie mówi, że ten klub to jesttaki, a tamten śmaki, tylko stara się przebić ofertę konkurencji właśnie pod względem finansowym. Sam zainteresowany mówi, że nie podjął jeszcze decyzji co do swojej przyszłości. Można być pewnym, że decyzji nie podejmie pochopnie i pójdzie tam, gdzie da się najwięcej wygrać i najwięcej zarobić. Jeśli chodzi o wygrywanie, to wiadomo jakie ambicje ma Real, a jakie np. Villareal, które raczej nie zagra nawet w pucharze UEFA, choć droga do tych rozgrywek nie wiedzie tylko przez bramę ligi.Toudinho pisze:Nie zawsze pieniądze dla piłkarza są sprawa priorytetową.
Owszem Rafa Benitez to człowiek doskonale znany Fabio, ale przejście do Liverpoolu to również zmiana klimatu. Brazylijczykom zbytnio nie pasują warunki pogodowe na Wyspach Brytyjskich. Kolejnym minusem Liverpoolu jest jedzenie. Kiedyś czytałem, jak to Hiszpanie grający właśnie w zespole "The Reds" nie mogli się przyzwyczić do całkowicie odmiennej i mniej smacznej diety. Nie sądzę jednak by fakt występowania w tym zespole już dwóch lewych obrońców miał być przeszkodą dla Aurelio. Nie tylko przewyższa ich w mniejszym, lub większym stopniu umiejętnościami, ale również jak wiadomo Benitez lubi stawiać na "swoich". Brazylijczyk niewątpliwie do tego grona by należał. Według mnie Real nie jest bez szans w walce o tego zawodnika. Wystarczy odrobina dobrej woli.Toudinho pisze:Liverpool ma coś czego nie ma Real, chodzi mi o Rafe Beniteza, który pracował z Fabio i z pewnością Brazylijczyk miał by do kogo wracać, nie rozumiem Liverpool'u po co im kolejny lewy boczny obrońca...Traore, Risse mają pewnych graczy...



