Hm... wygrał lepszy, prawda jest taka, że w ostatnich czasach każdy prezydent ma dwie kadencje Clinton i stary Bush mieli po dwie. Mówi się, że za pierwszej kadencji przygotowuje się grunt do prawdziwego działania, tak samo było z Clintonem, i tu też powinno (teoretycznie) być lepiej. Bush przejął w styczniu, a atak był we wrześniu, no chyba to troszkę szybko, nie wiem jak dla kogo 6 miesięcy, ale w takim czasie nie da się ogromnego kraju tak łatwo poprzestawiać.
Cieszy mnie zwycięstwo Busha i nie wynika to z tego, że lubię Amerykanów, bo osobiście znam kilku i są naprawdę spoko. Popieram Busha za jego pogląd na pewne sprawy, a to odnośnie socjalu, to tylko w pewnym sensie prawda, Kerry chciałby zwiększyć podatki na rzecz większych usług socjalnych i to jest faktem, ale nie będzie to nigdy totalny socjal.



