Matura

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post autor: Yukasz » 09 maja 2006, 18:17

czeher pisze:no prosze a myslalem ze jestes mlodszy ode mnie a tu stara matura ktora tearetycznie po raz ostatni zdawal moj rocznik 85
Człowiek uczy się całe życie :P
Widzę że nie przeczytałeś wszystkich moich postów bo o tym że należę do starej gwardii pisałem już nie raz :evil: :bicz2:

Niedawno poszedłem do osiedlowego sklepu z trunkami po małe co nieco i kobitka, która na moje oko jest niewiele starsza ode mnie powiedziała: 'dowodzik proszę!' :shock: Już wcześniej w tym sklepie tez miałem taką przygodę i po tamtym razie powiedziałem sobie że jak jeszcze raz będą chcieli dowód to wyjdę, kupię trunki gdzie indziej, ponownie przyjdę do nich i z dowodem w ząbkach pokażę swoją alkoholową zdobycz. Jednak późna pora i lenistwo zwyciężyło :? A laska za ladą :wink: powiedziała że powinienem sie cieszyć że wyglądam młodo (ale k... chyba nie aż tak :evil: ) na jej bardziej doświadczoną życiowo koleżankę ilość przeżytych przeze mnie wiosen nie zrobił takiego zdziwienia, nawet chyba spodziewała się tego.
Ale może coś w tym jest :think:
czeher pisze:Na pisemne podszedlem na pelnym luziku, nawet rano nie czulem jakies specjalnego "podniecenia" iz pisze jakis wazny egzamin
Ja, zresztą jak zawsze, byłem zestresowany przez całą maturę :roll:
czeher pisze:Jezyk Polski - wylosowalem miejsce z tylu
Ja siedziałem w ostatniej ławce w środkowym rzędzie, mogłem tam robić co chciałem, ale oprócz pisania z główki nie za bardzo było z czego korzystać.
czeher pisze: Matematyka - ohhh tutaj 1 rzad naprzeciwko komisji - ale musze przynzac byly widoczki
Siedziałem w pierwszym rzędzie przy ścianie :evil: wszystkie ziomy były daleko z tyłu :evil:
Widoki? Nie było czym się zachwycać :evil:
czeher pisze:na koniec angielski
Ja polski :?

A na angielskim w komisji był też dyrektor :evil: który uchodził za największego buraka w szkole, a swoimi głupkowatymi żarcikami próbował grać luzaka :zwała:
Zdawałem po południu i każdy mi, jak i moim poprzednikom oraz osobom po mnie wchodzącym mówił: 'tylko pamietaj, powiedz good afternoon!'. Ja wchodze do sali tortur, przy drzwiach wita mnie dyrektor, a ja do niego: 'good morning' :P Ku mojemu zdziwieniu okazał się być człowiekiem i spojrzał na zegarek, westchnął, a ja się poprawiłem i obaj uśmiechnięci podeszliśmy do pozostałych członków szanownej komisji aby wylosować temat :P

Począwszy od pierwszego zdanego egzaminu ustnego (czyt angielski) losowałem zestaw drugi od prawej :P Na matmie (drugi egzamin) już dotknąłem jakiś inny zestaw, po czym mnie olśniło :idea: zabrałem rękę i zamieniłem go oczywiście na jakże szczęśliwy i banalnie łatwy drugi z prawej :P Kobitka z matmy aż się uśmiała :oops:
czeher pisze:ahhh w sumie byl to calkiem niezly okres
Przed maturą miałem czarne wizje przed oczami, ale skoro zdałem to było spoko 8) :mike: :jupi:


edit:

Na angielskim rozmowa sprowadziła się jakimś cudem do miasta Liverpool i okazało się że kobitka od anglika tak samo jak ja :pinokio: przepada za Owenem :D

Wróć do „Hyde Park”