Człowiek uczy się całe życieczeher pisze:no prosze a myslalem ze jestes mlodszy ode mnie a tu stara matura ktora tearetycznie po raz ostatni zdawal moj rocznik 85
Widzę że nie przeczytałeś wszystkich moich postów bo o tym że należę do starej gwardii pisałem już nie raz
Niedawno poszedłem do osiedlowego sklepu z trunkami po małe co nieco i kobitka, która na moje oko jest niewiele starsza ode mnie powiedziała: 'dowodzik proszę!'
Ale może coś w tym jest
Ja, zresztą jak zawsze, byłem zestresowany przez całą maturęczeher pisze:Na pisemne podszedlem na pelnym luziku, nawet rano nie czulem jakies specjalnego "podniecenia" iz pisze jakis wazny egzamin
Ja siedziałem w ostatniej ławce w środkowym rzędzie, mogłem tam robić co chciałem, ale oprócz pisania z główki nie za bardzo było z czego korzystać.czeher pisze:Jezyk Polski - wylosowalem miejsce z tylu
Siedziałem w pierwszym rzędzie przy ścianieczeher pisze: Matematyka - ohhh tutaj 1 rzad naprzeciwko komisji - ale musze przynzac byly widoczki
Widoki? Nie było czym się zachwycać
Ja polskiczeher pisze:na koniec angielski
A na angielskim w komisji był też dyrektor
Zdawałem po południu i każdy mi, jak i moim poprzednikom oraz osobom po mnie wchodzącym mówił: 'tylko pamietaj, powiedz good afternoon!'. Ja wchodze do sali tortur, przy drzwiach wita mnie dyrektor, a ja do niego: 'good morning'
Począwszy od pierwszego zdanego egzaminu ustnego (czyt angielski) losowałem zestaw drugi od prawej
Przed maturą miałem czarne wizje przed oczami, ale skoro zdałem to było spokoczeher pisze:ahhh w sumie byl to calkiem niezly okres
edit:
Na angielskim rozmowa sprowadziła się jakimś cudem do miasta Liverpool i okazało się że kobitka od anglika tak samo jak ja


