Ale to naprawdę nie są imprezy degeneratów - oczywiście że znajdą się tam i melanżowcy (i tu single ok 30 to wcale nie w rozumieniu starych panien czy kawalerów ale ludzi którzy po prostu cieszą się życiem a nie chcą zakładać rodziny) ale jest gros osób które z różnych przyczyn szukają nowych znajomości (niekoniecznie pary ale ekipy) bo są po rozwodzie, ciężkich przeżyciach, powrocie z zagranicy (i przez to tej ekipy nie mają).
Często gramy w planszówki, robimy karaoke, aktywności (paintball, rowery górskie, kajaki, terenówki), często też wyjeżdżamy z ekipą na citybreaki albo dłuższe wypady (w tym roku Australia w 8 os, w przyszłym roku planujemy Patagonię).
Ja bym nie był taki mocny w ocenach ludzi których nie znam
Johnny Batonik - dawaj z Clonciem



