A czy to cos zlego? Ostatecznie nikomu nie wchodza w parade, sami nie bedac gotowi na zwiazek nie skrzywdza drugiej osoby, o dzieciach nie wspominajac. Czesto tez taki poglad sie zmienia w momencie spotkania tej drugiej, wlasciwej osoby.Boromir pisze: ↑22 gru 2025, 11:54Przecież pewnie chodziło o tych którzy nie chcą zbudować żadnej relacji która skończyłaby się związkiem, takich ludzi jest coraz więcej. Piwniczaki, singielki z psieckami, wieczne dzieci itd. Ludzi dla których wybór na wieczór innego serialu niż zazwyczaj jest już wyjściem poza strefę komfortu.
Rownie dobrze mozna to obrocic w pytanie co jest nie tak z ludzmi, ktorzy okres przed 30 rokiem zycia poswiecaja na wychowanie dzieci, a potem budza sie w rzeczywistosci zupelnie innej nie majac przed soba zadnych perspektyw i zostaja utrzymankiem swojego partnera/partnerki. Juz nie wspominajac o tym, ze sam znam troche takich ludzi, ktorzy koniecznie chcieli te dwojke dzieci przed 30-tka, co sie oczywiscie udalo, ale jak sie potem okazalo, to albo partner nie byl z tej samej bajki albo im sie tylko wydawalo, ze sa gotowi na dzieci - w efekcie pojawila sie troche patologia gdzie najbardziej cierpialy niczemu niewinne dzieci. W sumie to az za duzo znam takich sytuacji z otoczenia.
Zmierzam do tego, ze nie da sie tego wszystkiego latwo jednoznacznie ocenic. To co dla jednego jest oczywistym kierunkiem w zyciu, dla innego moze byc niewarte spluniecia brzydko mowiac i nikomu nic do tego. Jednoczesnie ubolewam, ze taki styl zycia sie popularyzuje, bo dla spoleczenstwa jako calosci jest to marsz na zatracenie wspolnoty czy narodu w pewnym momencie istnienia. Niestety kuleje strasznie budowanie wizerunku rodziny jako pozytywnego obrazka w spoleczenstwie XXI wieku. Wrecz mam wrazenie, ze niektore media za cel postawily sobie zeby obrzydzic to jak sie da i widac, ze im sie to udaje.



