Jak wspomniałeś, to był niecały rok. Schody zaczynają się na późniejszych etapach. Ślub, chrzest, komunia, a i przy zobowiązaniach i małżeństwie, osoba religijna, zwłaszcza kobieta, będzie mocno naciskać na wspólne praktyki religijne. Z prostego powodu, będzie zmęczona gadaniem za plecami albo naciskami rodziny. Do tego dochodzi właśnie wychowanie dziecka w konkretnym przekonaniu i nie, nie wystarczy, że powiesz, że Tobie to obojętne, ponieważ oboje rodziców musi świecić przykładem.DDK pisze: ↑22 gru 2025, 13:09czemu? Ja jestem niewierzący, a nie miałbym żadnego problemu z kimś, kto jest wierzący. W ostatnim związku byłem prawie rok i kobieta, z ktorą się spotykałem chodziła co tydzień do kościoła, organizowała spotkania DDA na salkach dzięki współpracy z parafią i nawet dość mocno ją zachęcałem do tego. Co więcej dzięki bardzo dużo dzięki temu dyskutowaliśmy o podejściu do życia, etyce, moralności, sumieniu i podobnych kwestiach.



