Domek nr 10 (temat luźny)

Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7174
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 2174

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: venomik » 22 gru 2025, 13:45

johny batonik pisze:
22 gru 2025, 13:16
Kisnę z beki jak słyszę jak jakieś kobietki lat 26 i młodzi biało rycerze wypowiadają się w stylu "niech każdy żyje jak chce, brak potomstwa, wieczne podróze i singielstwo całe życie też jest ok" - nie powiedział tak żaden 40 latek, który wraca do pustego domu
Ah to potwierdzanie swoich wlasnych poglądów.
Ja mam 40 lat, jestem starym kawalerem, nie mam potomstwa i ten rok był najlepszym i najszczęśliwszym rokiem w moim życiu. Oby kolejne były choć zbliżone do niego.
Kluchman pisze:
22 gru 2025, 13:05
Po części słusznie. Zarobki, mieszkanie to już przesada, ale dobrze już na początku sprawdzić, czy ma się zbliżone oczekiwania i cele.
Tylko, że jej lista była dłuższa i punkty traktowała zero-jedynkowo. Już teraz, po latach, nie pamiętam co dokładnie tam było - ale pamiętam nasze rozmowy gdzie ją przekonywałem, że spora część z tych punktów traktowana jako barriera nie do przejścia jest absurdalna. Pewnie gdyby wziąć szczęśliwe pary żyjące razem w zwiazku od lat to jedna na 20 byłaby do siebie tak dopasowana jak ona chciałaby na starcie.
Jestem całkiem przekonany, że jednym z punktów była chęć do współnych podróży. Spoko. Rozumiem, że taka osoba raczej nie zwiąże się z domatorem, który nigdy nigdzie pod żadnym warunkiem nie będzie chciał jechać. Albo pojedzie i bedzie marudził każdego dnia, że trzeba wstawać z łóżka podczas urlopu, że gorąco, że dużo ludzi, że drogo, że po co to wszystko. Ale większość ludzi odpowiadających 'Ja nie jestem wielkim fanem podróży aby zobaczyc wszystkiego jak najwięcej' nie ma takiego podejścia i wybierze się w podróż z swoją drugą połówką. Związek to jednak sztuka kompromisów.
Sam mam tak, że na wyjazdach chcę zobaczyć i poczuć możliwie dużo. Więc śpię z reguły mniej niż poza urlopem. Zwłaszcza, że lubię tak po prostu bez planu szwędać się po miejscach, gdzie turyści raczej się nei zapuszczają, bo nie ma tam nic konkretnego. Więc normą jest kładzenie się spać o 1 w nocy i pobudka przez 7 rano.
Z drugiej strony jak moja dziewczyna miała ciężki czas w pracy i chciała wypocząć to nie tylko nasz urlop był bardzo leniwy i spokojny, to jeszcze byliśmy w miejscu, w którym sam wczesniej byłem (ale sam) i średnio mi się podobało. I nie było to żadne poświęcenie z mojej strony, a zwyczajnie chęć spędzenia czasu z najblizsza osobą w komfortowych dla niej warunkach. Tyle.

Więc wracając do mojej znajomej. Oczyma wyobraźni widzę jak na kawie otrzymuje od faceta jakąś odpowiedź, że on to nie jest fanem intensywnego zwiedzania, zwlaszcza ze praca męcząca, to lubi odpocząć - i już myśli nad tym, jak sie tu z tej randki urwać jak najszybciej.

Wróć do „Hyde Park”