Mógłby też mieć tak, że przychodziłby z pracy zmęczony do domu, chciałby się zrelaksować, a tu mały Alessandro krzyczy, płacze i chce niewiadomo co, a żona zamiast całusa ma do niego milion pretensji i problemów. A teraz wraca, ma ciszę, spokój i robi co chce. Są różne przypadki i perspektywy.johny batonik pisze: ↑22 gru 2025, 13:48Był, bo nie znasz innego życia. Jakbyś wracał do domu, na powitanie przychodziła by do Ciebie żona i dawała Ci całusa, a mały Alessandro przybiegałby krzycząc "tata tata wlucil" to byś inaczej pisał. To, że tam sobie zarobiłes pieniądze, kupiłes duży telewizor, poznałeś jakiegoś tam Pawła na imprezie firmowej i biznes Ci idzie jak nigdy, to jest nic.



