czy ja wiem?
Wciąż mieliśmy problem z kontrolą i po wyjściu na prowadzenie zbyt często musieliśmy drżeć o wynik. Gra w obronie praktycznie nie istniała, a my nie potrafiliśmy często wygrać w łatwych sytuacjach, prezentując totalny brak pomysłu poza jakimiś z dupy wrzutkami (patrz: Everton grający w "10"). Fajnie to wyglądało z Wolves i Bournemouth. Poza tym często fajnie wyglądaliśmy w pierwszej połowie, a w drugiej zupełnie się gubiliśmy i drżeliśmy o wynik (jak np. z Tottenhamem), nie liczę tych meczów, które obnażały brak stylu (wspomniany Everton czy ostatnio Wolves).
Dodajmy dziwne decyzje personalne, wstawianie bezużytecznego Fletchera za Zirkzee, który w meczu z Wolves miał gola i jako chyba jedyny coś tam w ofensywie próbował, zmiany z Newcastle, które nas wykastrowały i znów drżeliśmy o wynik, ogólnie od dłuższego czasu Amorim zmianami więcej przeszkadzał niż pomagał. W początkach to jeszcze potrafiliśmy zacząć grać lepiej, teraz już tego impaktu zazwyczaj nie było.
Ja naprawdę liczyłem, że mu się uda na początku, ale sorry, jeśli ta jego poprawa to mają być 2 zwyciestwa i 3 remisy, prognoza na zawrotne 57 punktów i pojedyncze przebłyski, to faktycznie lepiej się rozstać. Pewnie popracowałby dłużej, gdyby nie wczorajszy meltdown, podobno w ogóle kilka dni temu doszło do spięcia, bo mu zarząd dał do zrozumienia, że nie ma co oczekiwać dużych transferów zimą i niech najpierw poprawi wyniki, żeby wysnuwać żądania, więc się typ z leksza wkurwił i zaczął publicznie się przywalać do zarządu. Sorry, w tej bitwie był na straconej pozycji, a jeśli brudy z gabinetu wyciąga publicznie, to faktycznie nie ma co liczyć na długą karierę na OT. Nie zrobił do tej pory absolutnie nic, a jeszcze żądania publicznie wysnuwa.
Oczywiście można znaleźć plusy jego kadencji. Poza ostatnimi dwoma tygodniami mam wrażenie, że jednak mieliśmy mniej tych kontuzji, doprowadzić Shawa czy Mounta do jako-takiej używalności (Shaw gra od deski do deski pierwszy raz od nie wiem kiedy), stałe fragmenty w ofensywie to zmiana o 180 stopni i staliśmy się w tym aspekcie topową drużyną, do wczoraj trener nie obrażał się na wszystkich dookoła, co też było miłą odskocznią. Ale to nadal za mało i nawet jeśli statystycznie kreowaliśmy więcej sytuacji, to jednocześnie oddawaliśmy rywalom też jedne z najlepszych okazji w lidze. Nie było tutaj uporządkowanej struktury, mega chaotyczna gra, dziury w środku pola, zbyt głębokie cofanie momentami, więc ja tam tej gry bym nie chwalił.
@Bassu, kogokolwiek teraz wezmą, obiecuję już się nie jarać. Może tylko na avatar wrzucę, ale nic więcej. Teraz Ty prowadź, wodzu.



