Musiałem oddać do depozytu. Dostałem pisemko (kraj papierków jak za komuny u nas).
A przy odlocie poszedłem do tego wyższego stopnia urzędnika i zapłaciwszy 8$ kary odzyskałem:)
Ale za prawie kumplowskie żarty z tym urzędnikiem i poczęstowanie mnie czekolada w jego biurze warto bylo. Trochę śmiechu ale jednak fakt, kraj policyjny:)



