W temacie zostało powiedziane wszystko, albo prawie wszystko. Ja ze swej storny chciałbym dodać, że jestem (owszem) zdegustowany całą tą oferą, ale bardziej mnie dziwi fakt, że cała sprawa wyszła tak późno. W całym tym zamieszaniu wydaje mi się, że Moggi jest tylko marionetką wielkiej machiny trzymającej łapę na Calcio i na zakładach bukmacherskich. Nie wydaje mi się, aby Moggi mógł działać w ten sposób nie mając żadnego wsparcia finansowego i przede wszystkim jakieś... nie wiem jak to nazwać... najlepiej po imieniu... mafii. Nawet jak dla mnie dziwne jest to, że w krótkim odstępie czasu prokuratura włoska znajduje dowody nielegalnej działalności najpierw Moggiego juniora, a potem Moggiego seniora. Jeśli cały precedens miał miejsce już od dłuższego czasu (a takie mam wrażenie) i znalazły się środki na to, aby kamuflować działania Panów M. to dziwnym się wydaje, że nagle owy kamuflaż przestał funkcjonować sam od siebie. Wszystko to sprawia wrażenie jakby klan Moggich przestał być potrzebny i został sprzedany jako kozioł ofiarny. Jeśli za tym wszystkim stoi jakaś mafia to oni już mają swoje sposoby, aby zmusić Moggich do niewyjawiania wszystkich szczegółów dotyczących ich działalności i nigdy się nie dowiemy jak to w rzeczywistości funkcjonowało (wszystko to przypomina aferę Rywina, prawda?).
Moja teoria oczywiście może mijać się z prawdą i winnym w całej tej aferze jest tylko i wyłącznie Moggi, ale nie wydaje mi się. Zbyt wiele zbiegów okoliczności w zbyt krótkim czasie.



