Bo ja wiem czy nie zasługujemy. Może w drugiej połowie wyglądało to odrobinę lepiej, ale w pierwszej Włosi siedzieli na nas jak szpak na czereśniach. Najlepszą akcją do przerwy było jak bramkarz poszedł z piłką i oddał mocny strzał. Nie był jakoś blisko celu, ale uderzył ładnie i warto docenić samą akcję.
Na papierze nie odstajemy aż tak od Węgrów i Włochów, jednak z gry ciężko się szukało pozytywów.



