Ironia losu jest to, że jeśli cofamy się aż do 1989 roku, to jeśli cofniemy się do czasu zaborów, to ich wpływ i podział jest widoczny do dziś. Gdy w latach 90 likwidowano kolejne połączenia najbardziej ucierpiały i tak regiony mocno wykluczone. Nie wiem czy to nie będzie nadużycie ale w PRLu więcej zrobiono dla kolei niż w późniejszych okresach (choć na to miały duży wpływ połączenia wojskowe i budowa ośrodków przemysłowych ofc) - fajnie że trend się odwraca i coś się dzieje. Tym bardziej trzeba liczyć, że CPK powstanie w formie w jakiej było planowane i na tym to nie będzie koniec jeśli chodzi o kolej.matt_ pisze: ↑07 lut 2026, 22:15Problem ucinania połączeń kolejowych istnieje od okolic 1989, dobrze że trend bardzo powoli się odwraca. Nadal w niektórych miejscach brakuje połączeń autobusowych. Tam gdzie jest potrzeba i największy popyt wchodzą oczywiście prywaciarze, ale to trochę tak jak liczyć że sam WOŚP rozwiąże problemy państwowej ochrony zdrowia.



