Wiesz, to jest tak, że jak raz na 20 lat coś pierdolnie, to znaczy, że to miejsce jest [ch**]. Są ludzie co tak mają, że jedna sytuacja potrafi zabarwić wszystko na czarno, ale najgorsze jest to, że później jednego takiego argumentu używają do końca życia, próbując dane miejsce oczernić.
Ja się jeszcze w Polsce nie spotkałem z kranówką, która by mi nie smakowała



