Wynika to chyba z tego że kiedy u większości budowały się kibicowskie sympatie/antypatie, to Man City nic nie znaczyło. Natomiast o ile 'kibicowanie' City w walce o mistrza u kibiców Liverpoolu, Arsenalu czy Chelsea jeszcze można w ten sposób wytłumaczyć, o tyle grupą która od lat najgłośniej kibicuje City są fani... Man United, co jest przynajmniej z mojej perspektywy kompromitacją tych ludzi. Jakoś oczami wyobraźni nie widzę jak fani Liverpoolu skaczą z radości na 6 mistrzostwo z rzędu Evertonu "bo nie Arsenal" albo fani Milanu z 6. mistrzostwa z rzędu dla Interu "bo nie Napoli". Często mówi się o danym mieście że jest w barwach danej drużyny na podstawie wyników sportowych - np Londyn jest czerwony ect. No to Manchester jest tak bardzo błękitny, że najgłośniej z mistrzostw dla City cieszą się na Old Traffford. Humilitation totalne i dziwię się że fani czerwonych diabłów nie widzą jaką sobie laurkę wystawiają.



