Ogólnie to jest parodia. Dwa najlepsze na dzień dzisiejszy kluby w Polsce największy rozgłos zyskują za sprawą pseudokibiców, którzy wszędzie są tacy sami. Tutaj biją i niszczą. Tam biją i niszczą. Nie ma różnicy czy to Warszawa czy Kraków. Oto Polska właśnie. Nic się nie zmienia. Niebawem czego nas jeszcze kolejna kompromitacja w europejskich pucharach a potem od nowa. Bijemy, niszczymy. W Krakowie, w Warszawie. Żygać się chce.
Hołotę rozgonić, stadiony zaorać. Tyle.


