Jak dla mnie główny punkt to piazza del Plebiscito i prowadząca do niej via Toledo, ale Piazza Garibaldi, czyli plac przy dworcu kolejowym to rzeczywiście nieciekawe miejsce. Widywałem tam wielu ludzi z Afryki śpiących na kartonach, których obserwuje wojsko i na podobny widok się nastawiałem miesiąc temu, ale o dziwo nie było nikogo poza wojskiem. Być może godzina nie ta (koło 12), być może coś z nimi zrobili. Nie wiem.
W Rzymie na Zatybrzu za to widziałem 3 meneli pijących wino z położoną przed nimi czapką do której przechodnie wrzucali drobne. Gdy przechodziłem koło nich okazało się, że to nasi rodacy.
Palermo średnio mi siadło, da się zauważyć arabów jawnie handlujących narkotykami. Kiedyś pewnie wrócę, ale mam jeszcze milion innych włoskich miejsc do zobaczenia. Targ Ballaro ciekawe miejsce, kibice na meczu całkiem fajni. Co mnie zaskoczyło - byłem 3 dni i codziennie koło 21 centrum Palermo/stare miasto zamieniało się w jedną wielką imprezę. Młodzi Włosi rozkładali głośniki z głośną muzyką i wszyscy dookoła się bawili, a ludzi wtedy jakby był Sylwester.



