tak na nią mówili, nawet jej biografia jest nazwana "Doktórka od familoków". To akurat plus, że tą gwarą mówią.
Co mi się nie podoba, to pokazanie postaci granej przez Kuleszę. Ja rozumiem, że to serial inspirowany prawdziwymi wydarzeniami, a nie dokument i że nawet zmienili jej nazwisko, ale
Spoiler:
Ale sam serial oglądało się dobrze, była dramaturgia, rosnące napięcie, tło historyczne - to naprawdę dało w efekcie spoko serial. Żal tylko tego, o czym pisałem.



