Obawiam się, że skala będzie taka, że będzie konieczne wprowadzenie pensji minimalnej. Nie sądzę, żeby tego typu próby były tylko i wyłącznie chęcią pokazania, że socjalizm jest elo, ale jako test w mikroskali tego co może być za parę pokoleń. Takie rzeczy trzeba sprawdzać z dużym wyprzedzeniem.
Na pewno jeszcze bardziej ograniczone będzie to co teraz już jest częściowo zautomatyzowane:
- produkcja - coraz więcej inteligentnych maszyn mogących działać z większą precyzją i zastępować człowieka w coraz to kolejnych etapach montażu,
- rolnictwo - maszyny będą mogły z większą delikatnością dokonywać zbiorów oraz samodzielnie wykonywać znacznie więcej czynności. Szybciej, wydajniej i przez całą dobę,
- kontakt z klientem - to postępuje dosyć szybko. Od kilkunastu lat wchodzą boty, a teraz nawet i AI, które czasami bywa równie przydatne co zdemotywowany pracownik call center,
- programowanie - już dzisiaj wielu programistów wykorzystuje AI. Kreatywności prędko to nie zastąpi, ale szeregowy programista w końcu przestanie być potrzebny,
- praca biurowa - coraz więcej czynności będzie można zlecić AI i wydajny pracownik przy takim samym nakładzie sił będzie mógł wykonać kilkukrotnie więcej działań,
- bary i restauracje - kucharzy nie zastąpi, ale AI nie zepsuje drinka i nie upuści tacy z napojami. Do drugiej czynności jeszcze będzie potrzeba trochę czasu, ale nie trudno mi sobie wyobrazić, maszyny, której mówisz co chcesz, potwierdzasz, płacisz, a ona przygotowuje oraz wydaje drinka lub ktoś go przynosi,
- fryzjerzy - najprostsze fryzury, zwłaszcza u mężczyzn, będą mogły być wykonywane maszynowo. AI zmapuje głowę i przytnie każdego włosa co do milimetra, tak jak potrzebujesz, żeby było idealnie, a dodatkowo pokaże ci wizualizację jak to będzie wyglądać za kilka tygodni,
- muzyka - człowiek dalej będzie tworzył i dalej ta muzyka będzie się sprzedawać, ale już teraz AI pokazało, że może mieć ogromną słuchalność i robić dobre produkcje
- film - j/w



