Słowacja grała jakby się znaleźli przez przypadek w tym półfinale. Bo 2x takie lanie to jednak złe wrażenie. Szkoda, że Czechy czy Szwecja się nie załapały do półfinału.
Finał nudnawy bo - grają 2 najbardziej utytułowane druzyny z tego samego kontynentu w których jest najmocniejsza liga. Na IO w Vancouver był taki finał, nie aż dawno, dla Kanadyjczyków to było tak ważne, ze dla tego złota poświeciliby wszystkie zdobyte tam medale.
Jedyna atrakcja, że może na trybunach pojawi się pomarańczowoskóry król Grenlandii i może mu mina zrzędnie jak ich rozwali ich niedoszła prowincja.



