Wasze samochody

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 26767
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 6673

Wasze samochody

Post autor: Boromir » 22 lut 2026, 21:36

Analizy dotyczące liczników na skrzyżowaniach zamówiono nawet w Polsce. W 2010 r. resort infrastruktury sprawdzał (za pomocą ambasad i przedstawicieli ówczesnego resortu za granicą), jak sekundniki na skrzyżowaniach sprawdziły się w dziewięciu krajach Europy. Wnioski z tego rozpoznania streścili w czasopiśmie „Logistyka” naukowcy z Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy.

Okazało się, że w Niemczech, Holandii, Austrii oraz na Ukrainie wyświetlacze czasu trwania sygnałów na skrzyżowaniach nie tylko nie poprawiały bezpieczeństwa drogowego, ale przyczyniały się do prowokowania niebezpiecznych zachowań kierowców.

Pozytywne aspekty sekundników dostrzeżono w Holandii, na Ukrainie i w Rosji. Ale – dotyczyło to jedynie instalacji przeznaczonych dla rowerzystów i pieszych. Wnioski te nie w opiniach przekazanych resortowi nie poparte zostały jednak żadnymi danymi statystycznymi. Stwierdzono jednocześnie, że takie sygnalizatory dla rowerzystów skłaniają ich do przedwczesnych wjazdów na skrzyżowanie (gdy odliczanie dopiero zbliża się do zera).

Badania: to nie poprawia bezpieczeństwa ani nie zwiększa przepustowości

Podobne wnioski jak z ministerialnej analizy płyną z badań naukowych, które prowadzono już w innych miejscach na świecie.

Kompleksowy raport na ten temat opublikowany został w 2009 r. w amerykańskim Journal for the Institute of Transportation Engineers. Badacze z University of South Florida, Southern Illinois University oraz pracownika Florida Department of Transportation wskazali, że liczniki na skrzyżowaniach stają się przyczyną większej liczby kolizji. Bo zaburzają proces decyzyjny kierowców. W związku z tym dochodzi do sytuacji, w której kierowcy spodziewają się bliskiej zmiany sygnału (końcówka odliczania) i zakładają, że pojazd przed nimi będzie usiłował jeszcze przejechać przez skrzyżowanie. Dlatego zamiast zwalniać, dodają gazu i doprowadzają do najechania na pojazd, który się zatrzymał.
„Przez długi czas wierzono, że zwiększony poziom pewności poprawi zdolność kierowców do podejmowania decyzji, a także ich świadomość i bezpieczeństwo. Jednak, w oparciu o rzeczywiste dane, zakładane korzyści związane z bezpieczeństwem i zyskami operacyjnymi nie zostają zrealizowane” – zapisano w raporcie.

Wiele innych badań potwierdziło, że instalacja tych urządzeń nie wpływa ani na zwiększeni bezpieczeństwa, ani na poprawę przepustowości skrzyżowań.

Z analiz prowadzonych w Szanghaju wynikało, że choć odliczanie czasu trwania czerwonego światła może redukować liczbę wypadków na skrzyżowaniu, to już odliczanie czasu trwania zielonego światła mniej więcej o tyle samo zwiększa liczbę wypadków przez kierowców, którzy rozpędzają się pod koniec odliczania (kierowcy często przyspieszali, kiedy odliczanie sygnału zielonego było mniejsze niż 2 sekundy).

Podobne wyniki uzyskali naukowcy z tajwańskiego Institute of Traffic and Transportation, National Chiao Tung University, którzy badali reakcje kierowców na odliczanie sygnałów na skrzyżowaniach i wpływ tych zachowań na bezpieczeństwo ruchu drogowego.
Z ich opracowania opublikowanego w 2009 r. wynika, że w krótkim okresie po instalacji takiego sytemu przy odliczaniu czasu trwania czerwonego światła znacznie obniżyła się liczba pojazdów przedwcześnie rozpoczynających wjazd na skrzyżowanie. Jednak efekt ten nie utrzymywał się długo. I po ponad 4 miesiącach od instalacji, zachowania na skrzyżowaniu w tym zakresie wracały do poziomu sprzed montażu liczników.
Zauważono za to problemy, które rodzi odliczanie czasu trwania zielonego sygnału. Okazało się bowiem, że choć zmniejszył się wskaźnik późnych zatrzymań, to jednak tzw. strefa dylematu powiększyła się do 28 m – a to oznacza, że decyzje zbliżających się do skrzyżowania kierowców będą bardziej niespójne. To z kolei – zdaniem naukowców – rodzi ryzyko zderzeń pojazdów.

Niewielkie badanie przeprowadzono na Słowenii – a dokładnie na czterech skrzyżowaniach w Lubljanie. Badano tam raczej akceptację kierowców dla tego typu urządzeń (okazała się wysoka – 84 proc. badanych miało pozytywne opinie). Ale jednocześnie zaobserwowano, że urządzenia mają „bardzo niewielki wpływ na zwiększenie płynności ruchu na skrzyżowaniach”.

Z kolei naukowcy z Malezji badali wpływ liczników na kierowców na ulicach Kuala Lumpur w 2008 r. Zaobserwowali, że odliczanie czasu trwania zielonego światła ma niewielkie znaczenia dla opóźnień przejazdów przy samochodach ruszających ze skrzyżowania. Za to znaczący wpływ na zmniejszenie opóźnień przejazdów miało to dla samochodów zbliżających się do skrzyżowania. Ale z bezpieczeństwem nic się nie zmieniało. „Naruszenia związane z wjazdem na czerwonym świetle były porównywalne dla kierowców, którzy spotykali się ze zwykła sygnalizacją jak i tych, którzy spotykali się z licznikami” – podsumowali badacze.
W Polsce też jak w lesie:
Dwukrotnie więcej przejazdów na czerwonym świetle, większa prędkość samochodów – urzędnicy Zarządu Dróg Miejskich w Grudziądzu zrobili badanie, pokazali raport i zdemontowali licznik na skrzyżowaniu jako urządzenie zagrażające bezpieczeństwu
To nie działa. Chłopski rozum nie działa. Montowanie tego przy obecnym stanie wiedzy to po prostu wywalanie pieniędzy podatników.

Wróć do „Hyde Park”