Ale też fakt, że te dziewczyny w naszych skokach to są jakieś specyficzne:) jedna ma focha na drugą, kolejna z nadwagą, następna nie chciała trenować z fachowcem z Austrii tylko z trenerem klubowym itd. Łatwo z nimi tam nie ma xD
Ta Twardosz to serio szacun, że się wybiła ponad to szambo.
Fakt że w kadrze narodowej A na ten sezon jest Ewa Frączek (2007 r.) która na Orlen Cup tydzień temu przegrywa z dziewczynami z roczników 2010-2011, nie jest wystawiana na Alpen Cup (najniższa ranga międzynarodowych zawodów) ani na MP (tu chyba po prostu o jej bezpieczeństwo chodziło), to chyba najlepiej świadczy o sytuacji skoków kobiet w Polsce.



