Podróże

Awatar użytkownika
Keres
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6567
Rejestracja: 03 maja 2008, 19:32
Reputacja: 1530
Kibicuję: FC Barcelona
Lokalizacja: Niezlokalizowany

Podróże

Post autor: Keres » 25 lut 2026, 22:20

Eyesmon pisze:
24 lut 2026, 10:55
I zostaje 6 dni Palawan (bo 1 dzien to bedzie przelot z Cebu do Puerto Princessa i dojazd do El Nido)
A nie 5, bo ostatniego dnia powrót do Puerto i wylot?
Eyesmon pisze:
24 lut 2026, 10:55
Co powiesz o Port Barton?
Dla mnie duuużo lepsze niż El Nido. Port to bardzo kameralna wieś, bida aż piszczy, te ulice, domy, te dzieci, ten brak światła lamp ulicznych, te kury latające wszędzie. Nie zapomnę uczucia jak wjechałem tam i mówię: o w kurwę, co tu się dzieje.
El Nido już komercyjne, hotele, jakaś tam turystyczna ulica z ciągnącymi się straganami... Nie, nie, nie. Gdzie tam do naturalności Portu.
Co do Island Hopping, to musiałbym przejrzeć zdjęcia żeby porównać widoki, bo zapomniałem, ale w Port na pewno było taniej i lepsze jedzenie. I akurat tak się złożyło, że ekipa super się trafiła, zarówno obsługi jak i innych klientów, no ale to nie wyznacznik.
Jakie rady? Nie wiem jak chcesz się dostać do El Nido, zakładam, że busem. My wynajęliśmy skuter na 6 dni i pojechaliśmy pierwszego dnia do Port Barton, później do El Nido, no i cały praktycznie ostatni dzień wracaliśmy z niego do Puerto. Dupa bolała, ale świetne przeżycie, duża niezależność ogólnie z własnym środkiem transportu, bo wieczorami jeździliśmy po okolicy. Lepiej poczujesz klimat Filipin jadąc skuterkiem. A to stanęliśmy do kobity co suszyła zboże na poboczu, a to podjechaliśmy obczaić szkołę, czy zagadać gościa który szedł z jakimś ichniejszym bykiem (8 km), czy zwyczajnie stanąć zjeść.
Na Twoim miejscu pojechałbym skuterem do Port Barton i tam osiadł wszystkie dni. Ja na 95% nie jechałbym drugi raz do El Nido.
Mogę poszukać namiar na skutera, my u niego też nocowaliśmy przed powrotem do Manili.
Nie mam pojęcia co do innych wysp, na pewno też będą zajebiste. :D
Aha, jedzenie mają słabe raczej, ale dasz radę, najesz się widoczkami hehe.

PS. Dla Ciebie to mało tych wyjazdów, a mnie dołuje ile latasz rocznie. Zazdro po tysiąckroć.

Wróć do „Hyde Park”