Już za 2 dni finał a jakoś w ogóle tego nie czuje. Nie wiem czy to przez afere z Juve czy przez to że Milan nie gra w tym finale ale raczej to pierwsze bo finał Ligi Mistrzów to zawsze wielkie wydarzenie nie zależne od tego kto w nim gra.
W tym roku w wielkim finale który odbędzie się w Paryżu grają zespoły Barcy i Arsenalu, oba kluby nie miały łatwych przepraw ale ostatecznie były lepsze od swoich rywali. O wskazanie faworyta nie jest łatwo... media i większość środowiska piłkarskiego aż szumią że jest nim Barca ale nie można przekreślać Arsenalu ponieważ jest to znakomita drużyna która potrafi grać szybką i techniczną piłke. Dużym plusem dla Barcy jest to że bosiko na Stade de France jest duże a Kanonierom lepiej się gra na nieco mniejszych. Arsenal ma bardzo młody zespół który będzie zdeterminowany oraz głodny sukcesu, oby tylko wytrzymali presje. Jeżeli tak się stanie to moim zdaniem ekipa Arsenalu wyjdzie zwycięsko z tego pojedynku.
Głównymi aktorami tego wieczoru będą dwaj wielcy piłkarze. Ronaldinho i Henry. Brazylijczyk zyskał już miano geniusza, magika itd. Ale nie można zapominać o Henrym który odwala kawał dobrej roboty w Arsenalu i nie odbiega zbytnio umiejętnościami od Brazylijczyka oraz jest znacznie bardziej wartościowym zawodnikiem od Roniego i cały ciężar gry w finale będzie opierał się na nim.
Moim faworytem jest ekipa z Londynu.



