Jagiellonia gra bardzo ambitnie, jak wczoraj Juventus i pewnie podobnie się skończy, ale przynajmniej walczą do końca i się nie poddają.
I za ambicję należy im się chwała. Faktycznie przez większość pierwszej połowy Jaga nie była skuteczna, to na koniec los im zwrócił i szczęśliwie trafili do bramki Fiorentiny.
Ja wiedziałem że tak będzie, bo w pierwszym spotkaniu nie było widać tej przewagi piłkarzy z Włoch...



