Nie macie takiego déjà vu z dwumeczu Lech vs Fiorentina? coś w miarę podobnego. Trochę niesmak pozostaje ale finalnie wstydu nie ma. W końcu to mecz z drużyną z mocnej ligi, było odrobienie strat i emocje również były.
Nie ma co wieszać psów, jesteśmy w dalszym ciągu zaściankiem poważnej piłki, ale w ostatnim czasie dajemy o sobie znać.



