Villarreal, Betis, Chelsea, Aston Villa, Fiorentina x2 na przestrzeni chyba trzech sezonów tylko. W wykonaniu kilku klubów a nie jak w innych ligach gdzie jest jeden (często nawet rządowy) motor napędowy a reszta na poziomie Piasta Gliwice.
Człowiek się do dobrego szybko przyzwyczaja a prawda jest taka że regularne bicie Austriaków, Dunczyków czy Szkotów jeszcze z 10 lat temu to mrzonki były.
Naprawdę nie wiem skąd się bierze deprecjonowanie tego postępu.


