i to dopiero pokaze gdzie faktycznie jestesmy.
Juz podobna dyskusja byla pare dni temu. Moj wniosek jest taki, ze nasze kluby maja problem z zarzadzeniem pieniedzmi i sukcesami (zwlaszcza Legia, dlatego nie dosc ze dala sie dogonic reszcie stawki, to w dodatku zostala w tyle, a i przyszlosc szykuje sie pod znakiem zapytania). Legia aktualnie jest wyznacznikiem tego jak czolowy klub nie powinien funkcjonowac i wszelkie porownania nie maja racji bytu.
Jaga robi swietne wyniki, fajnie gra i nie da sie jej nie kibicowac, ale na dluzsza mete ten model nie da rady funkcjonowac gdy co letnie okienko trzeba pol kadry wymieniac a i skutecznosc transferowa sukcesywnie spada, w dodatku oparta na odpadach z innych klubow czy to wypozyczenia czy inne okazje. Tutaj stabilny poziom trzyma jedynie Lech, moze Rakow, choc tu infrastruktura blokuje kolejne kroki do przodu. Zobaczymy co w dluzszej perspektywie osiagnie Widzew, przy takim zrodelku finansowym puchary to kwestia czasu, a moze i wtedy pojawia sie wzmocnienia na miare rywalizacji z lepszymi ligami niz finska czy macedonska. Ranking nabity w LK nie swiadczy o rozwoju ligi.
Mimo, ze wydajemy wiecej na zawodnikow, to uwazam ze nie gonimy tej Europy tak jak sie to mowi, inne ligi tez w miejscu nie stoja, a raczej szybciej ida do przodu, mamy sporo do nadrobienia nadal i powazniejsze rozgrywki w postaci LE te roznice brutalnie nam wskaza.
Jeszcze wracajac do Jagi, to coraz wiecej wskazuje, ze latem jeden z autorow sukcesow tego klubu odejdzie, pewnie na zachod. Bedzie ciezko zastapic Siemienca i cholera wie jak sobie beda radzic w kolejnym sezonie. Na szczescie maja Mazurka i jeszcze jednego mlokosa w akademii (Zalewski 2009), ktorego talent ponoc idzie po rowni z Kozlowskim wiec na konto za jakis czas pewnie wpadna ladne sumki. Oby tego nie przejedli i nie zakontraktowali szrotow w postaci kolejnych Jozwiakow.



