Myślałem że będzie gorzej. Co prawda przez pierwsze pół godziny czułem się raczej zażenowany niż rozśmieszony ale potem się odrobinkę rozkręciło i podczas całego seansu że dwa czy trzy razy naprawdę chciało mi się śmiać. Szczególnie gdy ni z gruchy ni z pietruchy zaczął swojej wybrance wypominać kwestie kabla ethernetowego
Nie miałem wielkich oczekiwań i ostatecznie nie było tragicznie.



