Filmy

Awatar użytkownika
Leszek
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 800
Rejestracja: 21 sty 2023, 21:32
Reputacja: 316
Lokalizacja: Katowice

Filmy

Post autor: Leszek » 28 lut 2026, 23:25

Jurrasic World odrodzenie

Nie poszedłem do kina parę miesięcy temu bo moja siostra była i powiedziała mi że strata czasu. Również recenzje w necie nie były zachęcające więc faktycznie odpuściłem. No ale jak pojawiło się już na Sky Show Time które mam no to jednak obejrzałem.

Film miał zapewne za zadanie naprawić choć trochę totalne gówno jaki było Jurrasic World Dominion na którym to akurat miałem faktyczną nieprzyjemność być. Bo cała tamta koncepcja rozsiana dinozaurów po całym świecie po to by i tak skupić akcję w jakimś specjalnym dino rezerwarcie była żałosna podobnie jak koncept powracających oryginalnych postaci sprzed prawie 30 lat których występ był tragiczny.

W Odrodzeniu na wstępie dostajemy info o tym że od paru lat dinozaury ponownie zaczynają wymierać i ewentualnie żyją jeszcze w większej populacji co najwyżej na paru wyspach w okolicach równika. Akcja nawiązuje ciutka do oryginalnej drugiej części czyli Zaginionego Świata z 1997 roku. Nasi bohaterowie płyną oczywiście w konkretnym celu na jedną z takich wysp i muszę powiedzieć że całkeim udanie da się odczuć ten klimat wyprawy w miejsce w które nikt komu życie miłe by się nie wybrał i ludzie raczej omijają szerokim łukiem.

Gdy nie bez przeszkód docierają do wyspy to da się odczuć całkiem przyjemny thrillerowski klimat czegoś groźnego ukrytego w lasach trawach pięknej wyspy co ma nas zaatakować dopiero po jakimś czasie. To co mi ewentualnie najbardziej przeszkadzało to to że skupiamy się w 90% na gatunkach których nigdy nie było, Na takich które eksperymentalnie wytworzono jako krzyżówki różnych gatunków tak aby było jeszcze groźniej. Ja jednak mam bardziej sentyment do prawdziwych oryginalnych gatunków. A tych naliczyłem przez cały film tylko bodaj dwa. Raz gdy raptory się czaiły na sikającego jednego z bohaterów ale gdy już miały na niego skoczyć to zaatakował je zmutowany inny gatunek i chłopak cudownie ocalał. No i drugi raz przy całkiem fajnie wyreżyserowanej scenie z najpierw śpiącym a potem goniącym bohaterów po rzece Tyranozaurem. A tak poza tym wyłącznie mutanty, również w finale gdy największy i zapewne najgroźniejszy z mutantów był ostatnią z przeszkód ku wolności.

Mimo że nie wszystko mi się podobało to jednak myślałem że będzie gorzej. Na ile się tylko da to klimatem naprawili trochę fatalne wrażenie po poprzednim filmie. Inna sprawa że Dominion to było takie gówno że poprzeczka by naprawić nie było zbyt wysoko.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”