Filmy

Awatar użytkownika
Leszek
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 801
Rejestracja: 21 sty 2023, 21:32
Reputacja: 316
Lokalizacja: Katowice

Filmy

Post autor: Leszek » 01 mar 2026, 9:37

MothToAFlame pisze:
01 mar 2026, 1:18
No to widac ze po raz pierwszy Leszku nie zgadzamy sie odnosnie filmu
To i tak nieźle że dopiero po raz pierwszy :wink:

A z ciekawości, liczysz wyłącznie to forum czy może znasz mnie od lat jeszcze z poprzedniego? Jeżeli tak to jaką miałeś tam ksywkę? :wink:
MothToAFlame pisze:
01 mar 2026, 1:18
Nowa trylogia byla slaba, gownem byl jej jednak nie nazwal (wytnij ostatnia scene z 3 czesci bo to rzeczywiscie gowno bylo)
Tu małe sprostowanie. Gównem określiłem wyłącznie Dominium. Pierwsze dwa filmy tej drugiej trylogii czyli ten pierwotny z 2015 roku oraz ten z 2018 roku z finałem w posiadłości bogacza oceniam wysoko. Natomiast w Dominium nie jestem w stanie znaleźć ani jednej zalety. Może tylko ciekawostka że główny antagonista tego filmu to dokładnie ten gość który jadł lunch z Denisem Nedrym w pierwszym filmie z 1993 roku i przekazał wtedy grubemu tamten słynny dezodorant z podwójnym dnem na zarodki. I w końcu i tego faceta dopadła sprawiedliwość po prawie 30 latach. No ale tak poza tym to naprawdę Dominium to było dramat. Na początku filmu Owen i jego dziewczyna odgrywali Indianę Jonesa na tych motocyklach albo i nawet Bonda a potem akcje przenieśli nam właśnie do jakiegoś dino rezerwatu sami czując że idea walki z dinozaurami rozsianymi po całym świecie jest po prostu fabularnie słaba do dobrego sprzedania. A co najgorsze przytargali nam oryginalne postacie z pierwszego filmu i ciężko im wybaczyć co zrobiono z Malcolmem który rzucał przez cały film tak prymitywne i godne pożałowania żarty że po prostu żal było oglądać. Nie mówiąc o tym że sam finał filmu żywcem zerżnięty z pierwszej części z 2015 gdy te dwa wielkie gatunki alfa ze sobą walczyły w niemal identyczny sposób.

No nie, Dominium to był być może najgorszy seans kinowy na którym w życiu byłem, ewentualnie jeden z dwóch najgorszych.

Natomiast pierwsze dwa filmy z cyklu Jurrasic World były naprawdę ok.

A Rebirth mimo wszystko pod kątem takiej podstawowej konstrukcji fabularnej to powrót do całkiem dobrych korzeni. No gorzej niestety właśnie z tym że wolałbym obejrzeć bardziej ucieczki przed Raptorami i T-Rexem niż jakimiś mutacjami. T-Rex był ale trochę za mało a Raptory może z 5 sekund i sprowadzone do roli nieudaczników co też niefajne.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”