Filmy

Awatar użytkownika
MothToAFlame
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 450
Rejestracja: 23 sie 2022, 13:34
Reputacja: 160

Filmy

Post autor: MothToAFlame » 01 mar 2026, 16:08

Leszek pisze: ↑
01 mar 2026, 9:37


To i tak nieźle że dopiero po raz pierwszy :wink:

A z ciekawości, liczysz wyłącznie to forum czy może znasz mnie od lat jeszcze z poprzedniego? Jeżeli tak to jaką miałeś tam ksywkę? :wink:
Na tamtym forum bylem, ale chyba napisalem cale dwa posty dotyczace Milanu, czytalem jednak dosc sporo. BigBlueElephant to chyba byl moj nick tam, szczerze to na 100% nie pamietam ;) Co pamietam to opowiesc babinicza z lawka w roli glownej :D
Leszek pisze: ↑
01 mar 2026, 9:37

Tu małe sprostowanie. Gównem określiłem wyłącznie Dominium. Pierwsze dwa filmy tej drugiej trylogii czyli ten pierwotny z 2015 roku oraz ten z 2018 roku z finałem w posiadłości bogacza oceniam wysoko. Natomiast w Dominium nie jestem w stanie znaleźć ani jednej zalety. Może tylko ciekawostka że główny antagonista tego filmu to dokładnie ten gość który jadł lunch z Denisem Nedrym w pierwszym filmie z 1993 roku i przekazał wtedy grubemu tamten słynny dezodorant z podwójnym dnem na zarodki. I w końcu i tego faceta dopadła sprawiedliwość po prawie 30 latach. No ale tak poza tym to naprawdę Dominium to było dramat. Na początku filmu Owen i jego dziewczyna odgrywali Indianę Jonesa na tych motocyklach albo i nawet Bonda a potem akcje przenieśli nam właśnie do jakiegoś dino rezerwatu sami czując że idea walki z dinozaurami rozsianymi po całym świecie jest po prostu fabularnie słaba do dobrego sprzedania. A co najgorsze przytargali nam oryginalne postacie z pierwszego filmu i ciężko im wybaczyć co zrobiono z Malcolmem który rzucał przez cały film tak prymitywne i godne pożałowania żarty że po prostu żal było oglądać. Nie mówiąc o tym że sam finał filmu żywcem zerżnięty z pierwszej części z 2015 gdy te dwa wielkie gatunki alfa ze sobą walczyły w niemal identyczny sposób.

No nie, Dominium to był być może najgorszy seans kinowy na którym w życiu byłem, ewentualnie jeden z dwóch najgorszych.

Natomiast pierwsze dwa filmy z cyklu Jurrasic World były naprawdę ok.

A Rebirth mimo wszystko pod kątem takiej podstawowej konstrukcji fabularnej to powrót do całkiem dobrych korzeni. No gorzej niestety właśnie z tym że wolałbym obejrzeć bardziej ucieczki przed Raptorami i T-Rexem niż jakimiś mutacjami. T-Rex był ale trochę za mało a Raptory może z 5 sekund i sprowadzone do roli nieudaczników co też niefajne.
Pozno bylo, zwracam honor . Dominium bylo slabe , najslabsze z calej nowej trylogi i bazujacy na nostalgi poprzez przywrocenie "starych" aktorow. Laskawie pomine caly watek z szarancza , pyro raptorem na lodzie ( gatunek ktory byl wybitnie pustynny), czy wlasnie wloska pogon z allozaurem. Przynjamniej wreszcie go do filmu dodali ale tak, te sceny byly po prostu slabe. Gigantozaur tez byl mocno sredni, natomiast pierwsza scene z Therezinozaurem troche ocene tego flimu dla mnie uratowala bo przez ulotny moment poczulem sie tak jak sie czulem ogladajac pierwsza trylogie.
Wielki plus za ciekawostke, wylapalem to dopiero kiedy pare miesiecy temu zrobilismy sobie ze znajomymi maraton JP i obejrzelismy wszystkie jeden po drugim.
Jeden z najgorszych seansow powiadasz? Widziales The Room? ;)

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”