No etap był nawet ciekawy z to za sprawą hopek znajdujących przed metą. Co jakiś czas atakowali ci którzy lepiej czuli się na tych małych górkach i tym samym chcieli zmęczyć sprinterów. McEwan w pewnym momencie został daleko za czołówką ale dalszy zjazd z tych górek i wypłaszczenie trasy spowodowało że Australijczyk dogonił czołówkę i o mało co nie wygrał etapu. Ostatecznie uplasował się na czwartym miejscu a przed nim znaleźli się Pollack, Bettini i triumfujący na dzisiejszym 9 etapie Litwin Tomas Vaitkus.czeher pisze:dzisiaj w glownej roli powinni wystapic sprinterzy chociaz moga byc zmeczeni po ostatnich pagrokach wiec moze jakas ucieczka harcownikow dojedzie do celu
Ja dowiedziałem się o konkursie kilka godzin po zamknięciu podawania składówczeher pisze:a tak przy okazji czy moze ktos wystawil swoj team w komkursie
http://cyclingnews.pl/
Jak mówią eksperci-komentatorzy Baranowski ma się nam pokazać w trzecim tygodniu w górach. Mam nadzieję że się nie mylą.Szkoda że z trzech startujących Polaków, tylko jeden spisuje się dobrze. No nic, będe trzymał kciuki, moze pomoże
Jutro 10 etap z Termoli - Peschici o długości 187 km.
Kolejny pofałdowany etap. Największe podjazdy ulokowane są w środkowej części trasy. Na 10 km do mety prowadzi długi zjazd, który może decydować o tym kto wygra ten etap. Największe szanse mają tutaj wszechstronni kolarze, możemy skreślić sprinterów.

A już coraz bliżej Tour de France, który jak mówili komentatorzy jest reklamowany w taki oto sposób:

Jedna ręka to Basso, inna Ullricha a pozostałe...


