Widzę, że dalej nie widzisz różnicy pomiędzy krajem chcącym po prostu się rozwijać i przeżyć, a krajami promującymi terroryzm. Gdyby nie Iran, to Izrael by nie miał nawet połowy problemów z organizacjami typu Hamas, bo albo by ich po prostu nie było z powodu braku finansowania albo by co najwyżej atakowali włóczniami i oszczepami.
USA natomiast musi tam trzymać względny porządek, żeby mieć wpływ na przepływ ropy. Nie są światowym mocarstwem tylko dzięki rodzimemu przemysłowi. Żeby ten porządek trzymać, muszą mieć stabilny przyczółek z ludźmi i względnie podobnych wartościach, którym bliżej do świata zachodniego niż arabskiego. To jest dla nich bezcenne.



