Polityka za granicą

Awatar użytkownika
7lechus
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5533
Rejestracja: 04 sty 2020, 17:17
Reputacja: 2625
Kibicuję: INAC Kobe + Tokyo Verdy

Polityka za granicą

Post autor: 7lechus » 03 mar 2026, 12:22

Macron rozpoczyna największą zmianę w europejskiej polityce nuklearnej od czasów zimnej wojny.

Prezydent Francji wskazał na zagrożenia ze strony Rosji i Chin, a także zmieniające się priorytety obronne Stanów Zjednoczonych jako powody rozbudowy potencjału atomowego.

Obrazek

ILE LONGUE, Francja — Prezydent Emmanuel Macron przełamał w poniedziałek kilkudziesięcioletnie tabu dotyczące francuskiej polityki nuklearnej, obiecując zwiększenie liczby głowic nuklearnych i jasno określając rolę Francji w bezpieczeństwie europejskim.

Są to jedne z najbardziej znaczących zmian we francuskiej doktrynie nuklearnej od zakończenia zimnej wojny.

„Zwiększenie naszego arsenału jest niezbędne” — powiedział prezydent Francji w ściśle strzeżonej bazie morskiej Ile Longue, w której stacjonują cztery francuskie atomowe okręty podwodne.

Przemawiając z podium wysoko nad lśniącą czernią łodzią podwodną Téméraire wyposażoną w pociski balistyczne, po uroczystym odegraniu hymnu narodowego Francji przez zgromadzonych wysokich rangą wojskowych, ministrów i dyrektorów generalnych resortu obrony, Macron powiedział: „Jedna z naszych łodzi podwodnych, taka jak ta za mną, przenosi siłę uderzeniową równą sumie wszystkich bomb zrzuconych na Europę podczas II wojny światowej”.

Prezydent Francji nakreślił zacieśnienie współpracy z krajami europejskimi, wymieniając Niemcy, Polskę, Grecję, Holandię, Belgię, Danię i Szwecję, która obejmowałaby wspólne ćwiczenia nuklearne, a ostatecznie potencjalne tymczasowe rozmieszczenie francuskich myśliwców zdolnych do przenoszenia broni jądrowej w krajach sojuszniczych.

„Myślę, że mogę powiedzieć, że nasi partnerzy są gotowi” – podkreślił Macron.

Francja i Wielka Brytania są jedynymi dwoma mocarstwami nuklearnymi w Europie. Francuski arsenał obejmuje zarówno siły powietrzne, jak i morskie, a co najmniej jedna łódź podwodna patroluje morza przez cały czas. W przeciwieństwie do Wielkiej Brytanii, Paryż nie jest członkiem Grupy Planowania Jądrowego NATO, chociaż francuscy prezydenci zawsze podkreślali, że żywotne interesy narodowe Francji mają wymiar europejski.

Poniedziałkowe przemówienie jest wynikiem wielomiesięcznej współpracy z europejskimi sojusznikami, powiedział bliski współpracownik Macrona.

Prezydent Francji po raz pierwszy otworzył drzwi do strategicznego dialogu nuklearnego z europejskimi sojusznikami w 2020 r., ale propozycja ta początkowo nie spotkała się z dużym zainteresowaniem. Jednak pełna inwazja Rosji na Ukrainę w 2022 r. podkreśliła zagrożenie ze strony Moskwy, a reelekcja Donalda Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych wzbudziła wątpliwości co do wiarygodności gwarancji bezpieczeństwa ze strony USA.

To skłoniło wiele krajów europejskich, w tym Niemcy, Polskę i Szwecję, do ponownego przemyślenia swoich strategii bezpieczeństwa i większej otwartości na pomysły Macrona.

Macron podkreślił jednak, że Francja nie ma zamiaru próbować zastąpić amerykańskiej broni jądrowej i NATO jako ostatecznych gwarantów bezpieczeństwa kontynentu.

„Od samego początku było dla nas i naszych partnerów jasne, że wysiłki te będą stanowić uzupełnienie misji nuklearnej NATO” – podkreślił Macron.

W odpowiedzi na oczekiwania swoich rodaków podkreślił, że ostateczna decyzja o użyciu broni jądrowej pozostanie w rękach prezydenta Francji, który nadal będzie samodzielnie określał tzw. żywotne interesy kraju.

W weekend Macron spotkał się z krytyką zarówno ze strony lidera skrajnie prawicowego Ruchu Narodowego Jordana Bardelli, jak i szefa konserwatywnej partii Les Républicains Bruno Retailleau za dialog nuklearny z europejskimi sojusznikami.

Héloïse Fayet, badaczka specjalizująca się w odstraszaniu nuklearnym we Francuskim Instytucie Stosunków Międzynarodowych, określiła przemówienie jako „udane... w ograniczonym kontekście politycznym, przy silnej opozycji we Francji. Istnieje dobra równowaga między naciskiem na suwerenność Francji a wkładem w bezpieczeństwo europejskie, z nową koncepcją odstraszania prewencyjnego, która wydaje się być już zrozumiała dla sojuszników”.

Francja posiada obecnie około 300 głowic bojowych, co stanowi około jednej dziesiątej arsenału Stanów Zjednoczonych i Rosji. Macron powiedział, że Francja nie poda dokładnej liczby posiadanych broni ani planowanego przyrostu, dodając jedynie, że wzrost jest konieczny do utrzymania „wiarygodności” arsenału.

„To nie jest wyścig zbrojeń... ważne jest, aby nasi przeciwnicy lub grupa przeciwników nie mieli nawet cienia wątpliwości, że uderzenie we Francję spowoduje nieodwracalne szkody” – ostrzegł francuski prezydent.

Tykający zegar

Macron, któremu pozostało tylko 14 miesięcy urzędowania i który może zostać zastąpiony przez Bardellę w 2027 r., działa szybko, podkreślając, że wspólne programy jądrowe powinny rozpocząć się już w tym roku, w tym przyjmowanie europejskich sojuszników w „strategicznych lokalizacjach” i wspólne ćwiczenia.

Francja i Niemcy ogłosiły utworzenie wspólnej „grupy sterującej ds. broni jądrowej”, która będzie omawiać doktrynę i „odpowiednią kombinację zdolności konwencjonalnych, obrony przeciwrakietowej i francuskich zdolności jądrowych” w ramach współpracy strategicznej.

„Dzisiaj może zatem kształtować się nowa faza francuskiego odstraszania. Rozpoczynamy coś, co nazwałbym odstraszaniem prewencyjnym” — powiedział prezydent Francji. Oznacza to coraz większe włączanie krajów europejskich w system odstraszania Francji — począwszy od udziału w ćwiczeniach jądrowych.

„Ostatecznie zapewni to okolicznościowe rozmieszczenie elementów naszych strategicznych sił powietrznych w krajach sojuszniczych” – dodał Macron, odnosząc się do eskadr myśliwców Rafale zdolnych do przenoszenia broni jądrowej.

Jego obietnice mają na celu zapewnienie, że następny prezydent Francji nie będzie mógł łatwo się z nich wycofać, powiedział po przemówieniu wysoki rangą francuski urzędnik, dodając, że przemówienie było w rzeczywistości „bardziej konsensusowe”, niż się wydaje na pierwszy rzut oka.

Żaden prezydent nie odważyłby się cofnąć decyzji o zwiększeniu liczby głowic nuklearnych – podkreślił urzędnik.

Kilku europejskich przywódców pozytywnie zareagowało na przemówienie Macrona, w tym premier Belgii Bart De Wever.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział, że Paryż i Berlin chcą podjąć „konkretne kroki, w tym między innymi konwencjonalny udział Niemiec we francuskich ćwiczeniach nuklearnych”.

Niemcy i Belgia są również stronami porozumienia o wspólnym wykorzystaniu broni jądrowej zawartego przez NATO, w ramach którego ich samoloty bojowe są wyposażone w amerykańskie bomby. Holandia, Włochy i Turcja również uczestniczą w tym programie, a Polska wyraziła zainteresowanie przystąpieniem do niego.

Premier Szwecji Ulf Kirstersson napisał w poście internetowym, że inicjatywa Macrona „może pomóc w uzupełnieniu zbiorowych zdolności”. „Od czasów II wojny światowej wzmocnienie zbiorowych zdolności obronnych Europy nie było tak ważne jak obecnie” – napisał.

Premier Polski Donald Tusk powiedział: „Polska prowadzi rozmowy z Francją i grupą najbliższych europejskich sojuszników na temat programu zaawansowanego odstraszania nuklearnego”.

Według Macrona odstraszanie nuklearne będzie odgrywać coraz większą rolę na świecie.

„Nadchodzące półwiecze będzie erą nuklearną, a Francja odegra w niej pełną rolę, nadal się wzmacniając” – podsumował.

artykuł na Politico pióra: Laura Kayali, Clea Caulcutt oraz Nick Vinocur i Chris Lunday

(przetłumaczone przez DeepL)

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”