
Rzecznik Policji we Wrocławiu: Raport nie istnieje. Nie braliśmy udziału w decyzji.
Dyrektor ds. bezpieczeństwa WKS: Raport nie istnieje.
Prezes WKS: No dobra, to są sprawy kibicowskie. Ja nie wnikam. Boję się i trzęsę się.
Wszyscy tak się śmiali Wisły, że Sharksi doszły do władzy na Reymonta i tak dalej. Ciekawe czy wiedzą, że większość jak nie każdy klub w Polsce jest rządzony za kulisami przez panów w krótkich spodenkach przy pewnych decyzjach. Niezależnie od ligi. Rozmowy wychowawcze, decyzje o (nie)wpuszczaniu gości, ustawki, totalna bezkarność za pirotechnikę. Można mieć na uwadze, że w środowisku kibolskim jest wyjątkowa zgoda, że kibole Wisły to bandyci nawet jak na środowiskowe standardy (szkoda, że niektórzy stawiają mnie na równi z bandytami z przedłużaczami w postaci maczet, nie moja wina, że urodziłem się w tym samym mieście co oni i że pokochałem ten sam klub, którym oni wycierają sobie paszcze). Ale jakie to ma znaczenie do organizacji meczu? Na meczach Śląska jest kilkaset radiowozów i prywatna ochrona.
Mnie od lat śmieszy ta wydmuszka w postaci zabezpieczenia imprezy masowej. Można wnosić, co się chce. Nie ma żadnego realnego sprawdzania, co kto wnosi (sytuacja z meczu Radomiak Korona to pokazuje). Nie ma żadnego widma kar za pirotechnikę. Nawet 15-minutowa przerwa w meczu przez zadymienie przechodzi bez echa. Spikerzy mają instrukcje: zagłuszać wulgarne przyśpiewki, zwracać uwagę kibicom o używaniu piro. Tyle.
PZPN to akceptuje. Kluby to akceptują. Policja to akceptuje. Ligi to akceptują. Sponsorzy to akceptują. Telewizja to akceptuje. Kibice to lubią. Zgnilizna jest mocno zakorzeniona - kilkadziesiąt lat bandyckich układów i kultura patologicznego kibicowania zostanie z nami na długo. Bardzo długo. Dzisiaj w regulaminie jest zapis, że klub może sobie sam zdecydować, czy przyjmuje gości, potem PZPN może nałożyć karę za brak zasadności. Powinno być odwrotnie, klub powinien mieć możliwość zgłoszenia wniosku na kilka dni przed meczem, PZPN mógłby taki wniosek odrzucić i nakazać przyjęcie gości, za brak przyjęcia nałożyć karę punktów ujemnych.
Nawet z obecnym regulaminem mogliby dawać walkowera. No ale łatwiej jest udawać, że nic nie można, a przy okazji dostać kilkuset tysięcy złotych do budżetu. A na końcu to ja się w sumie już zgubiłem. Jedziemy na ten mecz do Wrocławia, czy nie? Bo to całe oświadczenie, czy wniosek jest tak długi, że nawet w robocie nie chciało mi się tego czytać. Widzę jakieś przepychanki na tt jednych i drugich, ale jak dla mnie niewiele z tego wynika.



