Nie bronie. Uwazam ich za idiotow, imbecyli itp a czy tak uwazasz o pseudokibicach Wisly ktorzy wbiegli na murawe lub tez zabijaja po krakowskich osiedlach. I prosze nie mowcie ze tak sie dzieje wszedzie, bo oszukujecie samych siebie albo nigdy nie byliscie w cywylizowanym miescie.Martinho pisze: PS: Czemu bronisz pseudokibicow Legii
Dodam jeszcze wersje internauty ktory pokusil sie o sprostowanie zajsc na placu zamkowym.
tak się składa, że byłem na Starówce w sobotę. to co przeczytałem w dzisiejszym
wydaniu gazety to jeden wielki skandal! większość sofrmułowań jest wypaczeniem
tego, co tam się działo; podobne kłamstwa rozprzestrzeniane są przez telewizję.
nie dziwię się, że wielu internautów tak właśnie reaguje. sam jestem
zdruzgotany rozwojem wydarzeń i oburzony zachowaniem bezmózgów niszczących
miasto. na szczęście mogę dodać, że żaden z nich nie był kibicem Legii.
ustalmy więc fakty i zdementujmy pomówienia zamieszczone na łamach "Gazety".
1. zgadzam się w całości co do opisu miasta, jakie zastali poruszeni
Warszawiacy w godzinach porannych. to było istne pobojowisko.
2. ubolewam razem z restauratorami, że zniszczono ich mienie. dziwię się nieco,
że nie przewidzieli, że wraz z kibicami na Starówce pojawi się dążąca do
eskalacji dzicz.
3. chciałbym skomentować ten fragment dzisiejszego wydania:
"Do znacznie gorszych zamieszek doszło po meczu, kiedy ze stadionu wylały się
tysiące wrzeszczących kibiców Legii. Przemaszerowali na Starówkę, niszcząc pod
drodze autobusy i płosząc mieszkańców."
to hańbiące pomówienie nie powinno znaleźć się na łamach poważnej gazety!
tysiące ŚPIEWAJĄCYCH, TAŃCZĄCYCH, CIESZĄCYCH SIĘ kibiców przemaszerowało
SPOKOJNIE, Z ZABEZPIECZENIEM POLICJI (blokowali ruch na ulicach gwarantując
spokojny przemarsz) na pl. Zamkowy NIE NISZCZĄC autobusów, o mieszkańcach się
nie wypowiadam, bo nie wiem czy czuli się zastraszeni.
4. na pl. Zamkowym rozpoczęło się świętowanie w dosłownym rozumieniu tego
słowa. zabawa przypominała trochę charakterem sylwester - fajerwerki, śpiewy,
race, szampan, piwo. NIKT nic nie niszczył, trwała feta, było cudownie.
5. po pewnym czasie nastąpiła kradzież krzesełek z restauracji - powtarzam:
nikt nic nie niszczył. kibice (i inni, jak się potem okazało) usiedli na nich
na pl. Zamkowym.
6. ok. godziny 0.00 dwóch kretynów przyniosło "zdobyczny" znak drogowy (zakaz
zatrzymywania się i postoju) - nadal nie było zniszczeń.
7. ok. 0.30 grupa pijanych bezmózgów próbowała szturmem wedrzeć się do
monopolowego na Senatorskiej - do akcji wkroczyła policja, ale nie tylko na ul.
Senatoskiej, ale GŁÓWNIE, powtarzam: GŁÓWNIE na pl. Zamkowym rozpędzając
świętujący tłum.
8. efektem tego była eskalacja po tej stronie świętujących, którzy wcale nie
mieli zamiaru z nikim się bić, ale zostali zmuszeni przez policjantów do
opuszczenia placu. nie spodobał im się ten pomysł, więc zaczęła się rozróba.
potępiam to zachowanie w całości, ale muszę przyznać, że gdyby nie akcja
policji, impreza zakończyła by się wyłącznie na sprzątnięciu pl. Zamkowego z
puszek i butelek (w większości rozpbitych)
9. "rozjuszony tłum przywitał ich kamieniami i odłamkami bruku" - opis iście
poetycki, ale mijający się z prawdą. z policją nie biło się 7000 kibiców, jak
podała GW, ale garstka pijanych debili lub zwykłych bandytów w liczbie najwyżej
200-300. przytłaczająca większość świętowała zwycięstwo w sposób kulturalny
(przyznał to sam rzecznik policji) i uciekła przed atakującymi ich
policjantami. gdyby walczących kibiców było więcej, policja nie dałaby rady tak
szybko ich spacyfikować (rozróba na placu trwała 40 minut, według źródeł
policyjnych)
10. w tym ani żadnym innym artykule nie ma mowy o drugiej stronie medalu - od
godziny 1.00 do 3.00 policja jeździła po mieście i:
- urządzała łapanki na przypadkowo (mówię obiektywnie! naprawdę! - sam
widziałem!) napotkanych kibiców, spokojnie wracających do domu
- zatrzymywała autobusy i pałowała zgromadzonych w nich kibiców
- zmuszała wracających do domu kibiców do schowania szalików i emblematów
klubowych
efektem tego jest ponad 200 zatrzymań i "jedynie" 74 oskarżenia. pozostałe
osoby były w większości niewinnymi przechodniami.
11. denerwuje mnie mówienie o sprawcach zamieszek "kibole", "kibice Legii", bo
oni wcale nimi nie są. powtarzam: TO KRETYNI! z ich mózgami nie można
funkcjonować w 21. wieku! PRAWDZIWI KIBICE TYLKO ŚWIĘTOWALI!!!
12. wizerunek kibica Legii poważnie ucierpiał, pracowałem cały sezon nad jego
pozytywną zmianą. uważam, że kibice Legii to porządni ludzie, kochający
Warszawę i Legię, nie mający nic wspólnego z bezmózgowiem rozwalającym serce
miasta.


