To ETS przez lata przyniosło znaczące wpływy do budżetu, obecnie jakieś 20 mld złotych rocznie. Trzeba stopniowo robić z tego porządną transformację energetyczną, ale polskie rządy w dużym stopniu te pieniądze przejadły, przeznaczając je na inne cele. I dalej słuchamy politycznych demagogów, którzy gadają o świętym węglu.
Ale udział węgla w miksie i tak spada i będzie spadać. Nie tak szybko, jak by mógł i powinien, ale krok po kroku. To nieuniknione, węgiel będzie w Polsce źródłem mniejszościowym i przestanie pełnić w systemie rolę krytyczną. Ekonomia w końcu to wymusi. Z Czarnkiem czy bez niego.
Największy nasz problem w tym, że na czele dwóch największych partii mamy dwóch starych dziadów, którzy powinni być na emeryturze. I obaj w sumie już niewiele próbują zmienić na lepsze, a jak coś próbują, to ten drugi wszystko torpeduje, bo tak ma większe szanse, żeby rządzić. A alternatywy z największym poparciem to konserwatywne i antyeuropejskie nacjololo.



