Jest to argument, który może wywołać panikę u kogoś kto nie zna geografii. Węgiel w przeciwieństwie do ropy i gazu nie jest aż tak skumulowany w 3-4 regionach. Duże złoża węgla są rozsiane po całym świecie, Ameryka Południowa, Afryka, Australia, Azja. Każdy z tych kontynentów ma po 2-3 kraje z dużymi zasobami i musiałaby wybuchnąć III WŚ na skalę poprzedniej, żeby dostawy były aż tak ucięte. Przytaczając ten argument dajesz jeszcze większy powód do pójścia w inne źródła. Łatwiej jest zbombardować dwie kopalnie, czy duże pole wiatraków?masacra pisze: ↑09 mar 2026, 6:54Zamkniecie tych nierentownych kopaln w Polsce skończyłoby się tym, że bylibyśmy uzależnieni w 100% od dostaw węgla z zagranicy. Przy tym jak wygląda współczesny świat nie trzeba dużej wyobrazni żeby zwizualizować sobie jakieś niepokoje, które zakłóciłyby te dostawy.
Ale już pomijając absurd powyższego argumentu. Jest to w dalszym ciągu surowiec strategiczny i część kopalń faktycznie powinna być w rękach rządu. Niemniej, każda nierentowna powinna prędzej czy później iść pod młotek, z zostawieniem pewnego niezbędnego minimum, bo zmian w prawie się nie spodziewam.
Myślę jednak, że w jednym na pewno się zgadzamy. Atom. Wszystkie rządy jak jeden mąż, nie traktują go poważnie. Budowa elektrowni powinna się zacząć już 30 lat temu, a dzisiaj nie powinno się mówić o pierwszej, ale o trzeciej elektrowni.



