Ej, pytanie mam. Bo ja w sprawach kibicowskich jestem zielony, takie akcje jak widziałem ostatnio z kibicami z Bytomia mnie bardziej śmieszą/triggerują (w sumie to i jedno, i drugie), dla niewtajemniczonych - przemowa motywacyjna coś na wzór tej legendarnej już przemowy kibiców Arki przed przegranymi barażami (tylko, że z trybun) i trochę tego nie rozumiem, ale do sedna.
Są te zgody między klubami, wiem na przykład, że Korona nie lubi się z Radomiakiem, KSZO, Widzewem (i chyba w sumie nikt poza Jędrzejowem nie lubi Korony xD), ale jak to wygląda na szczeblach zarządczych. Ci prezesi czy dyrektorzy w ogóle wiedzą/przejmują się tym, że klub X ma kosę z klubem Y?
Ja wiem, że piłkarze to zazwyczaj drogie prostytutki i gdzie im więcej zapłacą tam pójdą, mam tu na myśli konkretnie przykład Fornalczyka, jak szedł do Widzewa to słyszałem takie oburzenie, że jak to tak z Korony do Łodzi, a jak się mu bliżej przyjrzałem to tak, typ urodził się w Bytomiu, w wieku 17 lat trafił do Szczecina, po drodze jakieś wypozyczenie do Niecieczy, później Kielce i teraz Widzew. Podejrzewam, że gość nawet się bardzo tym nie przejmuje, no ale trochę komicznie to wygląda, no dla mnie typ po prostu dostał znacznie więcej kasy plus lepszy projekt sportowy (pomińmy to co się aktualnie w Łodzi dzieje) i nie kumam trochę tego oburzenia na wybór klubu tylko dlatego, że pomiędzy tymi drużynami jest jakaś kosa.


