Espanyol - Real Oviedo 1:1
Papużki przystępowały do tego meczu by przełamać passę 10 meczów z rzędu bez zwycięstwa, z kolei Asturyjczycy potrzebowali zwycięstwa w walce o oddalające się utrzymanie. Remis nie satysfakcjonuje raczej żadnej ze stron. W 1. połowie zdecydowana przewaga była po stronie gospodarzy, jednak to Oviedo objęło prowadzenie - w 8 min. Thiago Fernandez na lewej stronie pola karnego wymanewrował dwóch rywali, po pierwszym wstrzeleniu przed bramkę piłka wróciła do niego, po czym Argentyńczyk zdołał dograć ją do Alberto Reiny, który skutecznie uderzył pod poprzeczkę. Po utracie gola Espanyol ruszył do ataku i zdominował grę. Już w 10 min. groźny strzał Carlosa Romero sparował na róg Aaron Escandell, zaś w 15 min. po uderzeniu tego samego zawodnika piłka minimalnie minęła dalszy słupek (była tam kluczowa interwencja Escandella, czego nie zauważył sędzia, nakazując wznowienie gry od bramki). Napór Espanyolu przyniósł brakowy efekt w 36 min., kiedy to po dograniu z lewej strony Kike Garcia uderzył w prawy dolny róg. Po przerwie Real Oviedo częściej niż w 1. połowie pokazywał się w ofensywie. W 73 min. po kontrataku świetną okazję dla gości zmarnował Federico Vinas - skończył akcję sam uderzeniem nad bramką, choć chyba mógł podawać do dobrze ustawionego kolegi. W 78 min. Javi Lopez posłał piłkę tuż obok dalszego słupka bramki Espanyolu. Mimo wysiłków z obu stron, żadnej z drużyn nie udało się przechylić szali na swoją stronę.
Dla Espanyolu był to jedenasty z rzędu ligowy mecz bez zwycięstwa. Teraz czekają ich spotkania z Mallorcą na wyjeździe i Getafe u siebie, czyli teoretycznie pojedynki, z których mogą pokusić o przełamanie złej passy. Jeśli tego nie zrobią, to jeszcze niedawno realne miejsce w europejskich pucharach bardzo się oddali. Z kolei Oviedo traci do bezpiecznej pozycji osiem punktów - to jest jeszcze do odrobienia, a teraz czekają ich mecze z drużynami z dołu tabeli, mianowicie Valencią i Levante.



