Chłopaki też mogą płakać
Na szczęście nie, chociaż rok temu miałam jakąś kulkę na oku i mi ją przebijali, nie polecam!
Totalnie nie mam pojęcia, w czym rzecz, ale kortyzol to w sumie może być dobry kierunek. Spałam dzisiaj 5h, bo nie mogłam zasnąć (stresy zawodowe). Przed 13 (czyli 4h po wzięciu blokerów) wypiłam 1,5 porcji espresso, chciałam się zająć pracą i jakby mnie odcięło – potok łez, jakiś totalny kanał, nie mogłam ustać na nogach. I cały czas chce mi się płakać, ale siłą się powstrzymuję, żeby dziecka nie straszyć.MothToAFlame pisze: ↑10 mar 2026, 17:50Brzmi to dla mnie troche jak miniaturowy skok albo spadek hormonow (kortyzol?). Sam tego nigdy nie doswiadczylem ale widzialem pare razy, najczesciej na skutek szoku ale Ciebie to chyba raczej nie dotyczy.
Najgorzej. Dlatego nie piję alko. Zawsze po chwilowej euforii miałam potem potężnego doła. I to nie, że „łojeju, ale smutno”, tylko taka właśnie ciężka melancholia i ogólne dobicie.


