Czyli jednak zrozumiał, że w środku pomocy nie ma dla niego miejsca? Tą walką o bycie środowym pomocnikiem zmarnował sobie trochę czasu.
Jakby Błaszczykowski (przychodząc do Wisły twierdził, że najlepiej mu na "10"), czy Piszczek w porę nie skorzystali z szans danych przez los i trenerów, ciekawe, czy zrobiliby takie kariery.



