Często faktycznie te decyzje są niezbyt przemyślane albo brakuje szczęścia i większość gdzieś się gubi, stąd mit. Niektórym też po prostu brakuje ugruntowania pozycji przed wyjazdem, który mógłby okazać się skuteczny dopiero parę lat później. No i oczywiście też my sami jako Polacy uważamy, że komuś nie wyszło - tylko dlatego, że nie gra w klubie walczącym o mistrzostwo, bo według nas miał potencjał na bycie drugim Lewandowskim. Ale to trochę głupie myślenie, bo sukcesem często jest sama gra w klubie będącym w najwyższej lidze. W końcu ilu jest takich ludzi na świecie? Są to liczby liczone w tysiącach albo i setkach. Nie wszyscy muszą grać w Realach czy Manchesterach tego świata.Bernabeu2 pisze: ↑11 mar 2026, 18:30Ale ja generalnie uważam za mit tą całą narrację o zbyt szybko wyjeżdżających Polakach, którzy dlatego nie radzą sobie na Zachodzie, więc też nie będę przesadnie głaskać po głowie gościa, który ma realny talent na bardzo dużą karierę, tak jakbym tego nie robił z Norwegiem czy innym Czechem gdyby akurat trafili do Realku (a jednak granie w Portku to dużo mniejsza presja). Jak chcemy mieć graczy na poziomie chociaż szerokiej czołówki, to musimy ich traktować jak traktowani są inni gracze z szerokiej czołówki z innych krajów.
W każdym razie, ja też uważam, że wyjazd zagranicę nawet w młodym wieku, może pomóc w karierze zawodnika i realizacji potencjału. Przede wszystkim jednak konieczny jest tu mental, odpowiedni agent mający na uwadze dobro zawodnika i kupa szczęścia.



