Ten Crimson ma prawie wszystko co mnie obecnie w grach odrzuca. Otwarty świat, sandbox, masa niepotrzebnych aktywności typu wędkowanie. walka typu soulslike, wszystko oczywiście z milionem efektów cząsteczkowych. Do tego jak dla mnie jest uber generyczna, bezosobowa stylistyka. Generalnie to wygląda jakby wszystko co komuś przyszło do głowy wrzucono do jednego gara i ktoś pomyślał, że z tego wyjdzie dobra gra. IMO nie wyjdzie.
Jak ktoś tęskni do gier arcade to są piękne miejscówki np. w Warszawie i Krakowie.



