Liga Mistrzów (zbiorczy)

Awatar użytkownika
HMK
Toni Kroos
Posty: 12536
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 2493
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: 159 KM OD CLONERA (xD)
Kontakt:

Liga Mistrzów (zbiorczy)

Post autor: HMK » 18 mar 2026, 16:50

Kuba199292 pisze: ↑
18 mar 2026, 15:25
Liverpool też ograł Real w fazie ligowej .
Która ma mniej więcej takie samo znaczenie jak wcześniej faza grupowa, gdzie potrafiliśmy przyjmować na ryj od jakichś mołdawskich cudaków czy innych Doniecków. Akurat my dosyć często na jesień (czy teraz też zimą) miewaliśmy nieraz kompromitujące wyniki i sami wkładaliśmy sobie przysłowiowy kij w szprychy utrudniając sobie życie na wiosnę trafiając już na starcie na trudniejszych rywali.
sickstick pisze: ↑
18 mar 2026, 15:07
Kibice La Ligi nie byli tacy chętni do pisania o tym która liga jest jaka kiedy równo rok temu zdziesiątkowany kontuzjami Arsenal ośmieszył Real Madryt
Możliwe, że tak było. Była też narracja, o której pisał Bernabeu, jedynie ja chyba w swoim klasycznym tonie pisałem coś o remontadzie i jakiejś "mocy przyjaźni" :P
Spoiler:
Ale
Bernabeu2 pisze: ↑
18 mar 2026, 16:32
kibice Premier League często robią z tej ligi jakąś walkę na arenie gladiatorów co weekend
Plus nieskończoność.
Gdzie jak się wcześniej okazywało już wystarczy sensowny projekt i te Fulhamy, Brajtony i inne cuda są mniej więcej tyle warte co Valladolidy i Osasuny tego świata, a kto ma zrobić +90 punktów to i tak je zrobi. Zachowując przy tym jasne odpowiednie proporcje, bo jednak tu kumam, że ciężej jest rywalizować z klubem, który w jedno okno wydupcza na transfery 250 mln, ale ten często powtarzany frazes "o lidze, w której każdy może wygrać z każdym" bardziej ma sens teraz, gdzie w LFC nie ma już Kloppa, MCFC robi jakieś dziwne ruchy transferowe, a jedynym graczem, który w miarę sensownie punktuje (i który w erze prime LFC i MCFC powąchałby jedynie trzecie miejsce) jest Arsenal i po prostu brak dominatora, który by jednak punktował na wysokim poziomie. Więc tak, już Jurgen i Pep kilka lat temu robili mniej więcej to co ponad dekadę temu robił Madryt i FCB w GejLidze, tutaj po prostu IMO poziom TOP klubów angielskich spadł, a nie poziom ligi się wyrównał i najbardziej na tym korzysta Arsenal, który w punktowaniu jest na ten moment najstabilniejszy. Na Europę ma to nijakie przełożenie, bo
- City to już pisałem, lubię na swój sposób Pepa, doceniam team 22/23, ale te transfery po odejściu KDB to jakiś żart na ten moment
- LFC to brak balansu między ruchami do ofensywy a defensywy i chyba nowy trener w przyszłym sezonie
- Arsenal, o którym pisałem, mnie nijak ten team nie przekonuje, aby mówić o nim w kontekście to jest główny kandydat do wygrania LM
- Newcastle xD
- Chelsea ze składem za jakieś 2 miliardy, którego defensywa wygląda jak team spadkowicza z Premier League
- Tottenham xD
i w sumie te aktualne wyniki 1x8 trochę to pokazują

Wróć do „Puchary Europejskie”