Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Zaza
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8147
Rejestracja: 21 lis 2004, 15:26
Reputacja: 1
Lokalizacja: Loża szyderców

Post autor: Zaza » 16 maja 2006, 22:14

Ale mecz Sevilla Real :twisted: Na koniec sezonu La Liga taka jatka. Po 5 minutach Sevilla mogła prowadzić 2:0 - Luis Fabiano :roll: Potem Adriano marnuje 100% i gdzie ten Real ? Gra sie uspokioła Real próbował grać długo - dokładniej. A Sevilla swoje - wolny z 40 metrów od bramki Palopa - Beckham w pole karne wrzuca mięka piłke i nikt nie ruszył jest i 1:0 [Bestia nie tracił - przynajmie ja ta sądze :P] Potem błąd sędziego :roll: - bo nie był spalonego - Zizou na prawe skrzydło i Beckham ucieka na wole pole i na 2;0 - i już po meczu... A tu nagle J. Navas zasadził z 30 metrów w okno Ikerowi. Piekny strzał sam sibie ułożył piłke. Sevilla ruca się do ataku Sevilla wali jak w dym - z 11 metrów [błąd Ikera] bezpańska piłka. Potem Fabiano ze skrzydła na krótki słupek a Saviola kończy i 3:2 od 0:2 :twisted: A już na koniec połowy Luis Fabiano profesorsko kończy akcje. Dwa razy pomyślał a i tak nikt go nie zatakował :wink: Teraz Sevilla już kontruje a Real próbuje tworzyć akcje :wink:

Osasuna prowadzi 2:0 więc i tak dobrze dla Real :roll: Choć Valencia mogła remisowac 1:1 a dostała kontre na 2:0 ...

P.S. 4:3 - Zidane w ostatnim meczu :wink: Ale Palop sie nie popisał wybił piłke po rożnym na krótko - pod nogi Zizou

Wróć do „Hiszpania”