Byłem w Gdańsku szósty raz na meczu Pogoni i organizacyjnie bywało bardzo różnie, raczej same negatywne wspomnienia, ale wczoraj był to chyba najsprawniejszy wyjazd w moim życiu. Po spotkaniu szybko do pociągu, żadnego przetrzymywania na sektorach, czy później pod bramą. Oczywiście poza samą trasą, bo do Gdańska przez Poznań jeszcze nie jechałem. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że traktuję to jako plus, bo jazda pociągiem to czysta przyjemność.




