Najlepszy z pomocników Locatelli, ale największy konkret dał Tonali (gol + asysta) - po pierwszej połowie myślałem sobie, że kolejny bezbarwny występ Sandro. Barella niestety pod formą - szkoda, że nie ma Fagioliego... .
W obronie Włosi się gubią. Mancini i Calafiori wyglądali dobrze, Bastoni niepewny. Moja prawda futbolu - albo Bastoni, albo Calafiori. Nie ma sensu na siłę wciskać obydwóch i kastrować Alessandro z jego najwięszych atutów ustawiając go w centrum trzyosobowej obrony. On się tam męczy, widać, że to nie jego pozycja i jest mocno niepewny. Wszedł za niego Gatti i obrona od razu zaczeła wyglądać lepiej.
Retegui wczoraj gorzej niż Kean i gorzej niż zwykle. Esposito od razu po wejściu stworzył dwie okazje Keanowi.
Na Bośnię grałbym Pio i Keanem, out Bastoni lub Calafiori. To pierwsze pewnnie może się wydarzyć, druga opcja raczej nie wchodzi w grę.
Rozwiń, bo nie rozumiem. Chodzi o to, że reprezentacja Włoch nie pojedzie?



